
Gaworzenie bywa traktowane jako „urocze dźwięki”, które dziecko wydaje dla zabawy. W rzeczywistości to intensywny trening neurologiczny, w którym spotykają się: oddech, język, wargi, słuch, ruch i relacja z drugim człowiekiem.
Około 6.–8. miesiąca życia dziecko zaczyna powtarzać sylaby: „ba-ba”, „da-da”, „ma-ma”. To moment, w którym dźwięki przestają być przypadkowe. Mózg zaczyna świadomie sterować aparatem artykulacyjnym.
Dlaczego to się dzieje właśnie wtedy?
Bo dziecko:
- stabilniej trzyma głowę,
- zaczyna siedzieć,
- ma lepszą kontrolę tułowia,
- potrafi dłużej kontrolować wydech.
Stabilna postawa daje stabilną podstawę dla pracy języka i warg. Gdy ciało „nie walczy o równowagę”, energia może być kierowana w precyzyjne ruchy artykulacyjne.
Gaworzenie to także trening słuchowy – dziecko słucha siebie, porównuje dźwięki z tym, co słyszy od dorosłych, zaczyna rozumieć naprzemienność komunikacji.
Brak gaworzenia lub jego ubóstwo to sygnał, że warto przyjrzeć się rozwojowi ruchowemu, napięciu mięśniowemu, oddychaniu i funkcjom oralnym.
Mowa nie zaczyna się od słów, lecz od ruchu. Gaworzenie to pomost między ciałem a językiem – dosłownie i w przenośni.




Dodaj komentarz